Olsztyńskie Zatorze – szlakiem secesji
Zapraszam na wycieczkę po olsztyńskim Zatorzu. Tym razem skupimy się na architekturze secesyjnej tej części miasta.
Secesja panowała w sztuce pod koniec XIX i na początku XX w., przez około 20-30 lat. Wyróżniała się odejściem od historyzmu i akademickich form na rzecz oryginalności. Charakterystyczne są dla niej faliste, płynne linie inspirowane naturą (kwiaty, pnącza, owady) i sztuką japońską, a także asymetria kompozycji, subtelna kolorystyka (pastele, złoto), oraz dążenie do całościowego dzieła (synteza sztuk: architektura, meble, grafika). Miała podkreślać elegancję i nowoczesność przełomu XIX/XX wieku.
WERSJA AUDIO >> SŁUCHAJ PODCASTU
W dużych europejskich zabytkowych miastach nie brakuje secesyjnych perełek. Znajdziemy je również w Polsce. A jak to wygląda w Olsztynie? Przełomu XIX/XX w. w Allenstein to czas intensywnej rozbudowy miasta w związku z dynamicznie rosnącą liczbą mieszkańców. Wiele kamienic powstałych w tamtym czasie w większym lub mniejszym stopniu zbudowano w duchu modnej wówczas secesji. Nie wszystkie przetrwały do naszych czasów, a mimo to jest ich całkiem sporo. Oczywiście olsztyńska secesja nie jest tak spektakularna jak ta w większych ośrodkach w Polsce czy Europie, nie mniej właściwa dla rozwijającego się wtedy nowoczesnego miasta.
W Olsztynie za najbardziej spektakularny przykład secesji podaje się Willę Naujacka, zlokalizowaną przy ul. Dąbrowszczaków, gdzie mieści się siedziba MOK-u. Sporo pięknych secesyjnych kamienic zobaczymy po sąsiedzku, na ul. Warmińskiej czy Mickiewicza, w Śródmieściu właśnie oraz przy placu Bema, niedaleko dworca kolejowego.
Secesyjne kamienice możemy jednak znaleźć także na Zatorzu. Pochodzą głównie z pierwszej i drugiej dekady XX w., czyli czasu, kiedy tempo zagospodarowywania tej części miasta przyspieszyło. I właśnie im się dzisiaj przyjrzymy – oczywiście wybranym.
Zatorze Olsztyn – kamienica przy ul. Stefana Okrzei 27
Zacznę od domu, który jest przykładem architektury pogranicza epok. Mam na myśli kamienicę przy ul. Stefana Okrzei 27. Nazywam ją Domem Kwitnących Okien. To dobry przykład wczesnej secesji. Budynek powstał w latach 1906–1907 i został wzniesiony przez olsztyńską spółdzielnię budowlaną.
Jak już wspomniałam secesja to styl, który lubi płynne, falujące linie, asymetrię oraz motywy roślinne – kwiaty, łodygi, liście, a czasem formy zgeometryzowane. Początkowo olsztyńska secesja była jednak dość oszczędna – nowe formy łączono z dawnymi, historycznymi rozwiązaniami, zamiast całkowicie je zastępować.
W kamienicy przy Okrzei 27 nadal wyraźnie widać tradycyjne formy, takie jak: boniowanie parteru – to poziome pasy na dolnej części elewacji, które mają sprawiać wrażenie masywności i solidności muru. Są tu także płyciny podokienne – płaskie, prostokątne pola pod oknami, pełniące funkcję dekoracyjną. Pseudoryzalit, lekko wysunięta część elewacji po lewej stronie budynku, zakończona jest szczytem, ale jego kształt jest jeszcze dość zachowawczy.
Najciekawsze są detale wyższych kondygnacji. Opaski okienne (czyli dekoracyjne obramienia okien) są grube i plastyczne, moglibyśmy je nazwać „mięsistymi”. Nad oknami pojawiają się przerwane naczółki – to elementy już znane, ale tutaj zostały przetworzone. W ich środku widać motyw kwiatu, typowy już dla secesji. Dolna część kwiatu przypomina łodygę i pełni funkcję zwornika, czyli centralnego elementu, który „spina” całą dekorację.
Na trzeciej kondygnacji uwagę zwracają podokienne płyciny wypełnione rzędami kul – to prosty, geometryczny ornament, charakterystyczny dla secesji. Tynkowane zadaszenia nad oknami tej kondygnacji mają miękkie, płynne linie i sprawiają wrażenie, jakby wyrastały bezpośrednio z elewacji.
Kamienica na Okrzei 27 jest dobrym przykładem momentu przejścia między tradycją a nowoczesnością. Zachowuje klasyczny układ i solidność, ale stopniowo wprowadza secesyjną dekoracyjność inspirowaną naturą.
Olsztyn Zatorze – kamienica przy ul. Jagiellońskiej 15
Innym przykładem zatorzańskiej secesji jest kamienica położona przy ul. Jagiellońskiej 15. Swoją wyjątkowość zawdzięcza m.in. nietypowej bryle, na planie trójkąta, z zaokrąglonym narożnikiem. Nad wejściem do kamienicy od ul. Żeromskiego zachował się jeden ze śladów dawnej secesyjnej dekoracji budynku. Narożnik kamienicy był kiedyś bogato zdobiony, co można dostrzec na zdjęciu z 1914 r. Na parterze znajdowała się wtedy piekarnia Steffena. Dziś znajduje się tu sklep z chlebem.
Choć kamienica była wielokrotnie niszczona i przebudowywana, jeden ciekawy element secesyjny przetrwał i do dziś przyciąga uwagę. Jak wygląda dekoracja nad wejściem od ul. Żeromskiego? Dekoracja została wykonana w tynku, czyli w plastycznym materiale, który pozwalał modelować miękkie, falujące kształty – bardzo lubiane w secesji. Całość ma formę rozbudowanego obramienia portalu, czyli ozdobnej oprawy wejścia.
Najważniejszą cechą tej dekoracji są płynne, falujące linie, które układają się w miękkie, wijące się pasma i rozchodzą symetrycznie na boki. Ornament nie jest ostry ani geometryczny, lecz sprawia wrażenie ruchu, jakby naturalnie wyrastał ze ściany. Po obu stronach kompozycji pojawiają się stylizowane motywy roślinne w formie kwiatów lub pąków, uproszczone, masywne i lekko zaokrąglone, co jest typowe dla umiarkowanej secesji pozbawionej nadmiaru drobnych detali.
Centralnym elementem nad drzwiami jest owalna płycina, dziś pusta, która pierwotnie mogła zawierać numer domu, datę budowy lub inicjały właściciela; owal jako motyw często pełnił w secesji rolę spokojnego środka kompozycji. Choć całość oparta jest na symetrii, miękkie linie i roślinne formy łagodzą jej wyraz i nadają dekoracji organiczny, dekoracyjny charakter. Ornament wyraźnie odcina się od gładkiej, spokojnej elewacji kamienicy.
Zatorze Olsztyn – kamienica przy ul. M. Zientary-Malewskiej 3
Według mnie najciekawszym przykładem tego nurtu w sztuce w dzielnicy za torami jest pięknie odnowiona kamienica przy ul. Marii Zientary-Malewskiej 3. Została wzniesiona w drugiej połowie pierwszej dekady XX w. Jedni podają rok 1906, inni 1908. Jej pierwszym właścicielem był piekarz Joachim Malewski, a następnie jego syn Otto.

Joachim Malewski prowadził piekarnię przy dzisiejszej ul. Limanowskiego. Przy swoim zakładzie wybudował kamienicę z punktem sprzedaży pieczywa. W 1919 r. nieruchomość przeszła z ręce jego syna – Ottona, który również był mistrzem piekarskim i prowadził zakład do drugiej wojny światowej. Kontynuatorką tradycji jest dziś piekarnia-cukiernia Jagodzianka.
Pod koniec lat 40. XX w. Otto Malewski poślubił Marię Zientarę – pisarkę i poetkę, nauczycielkę oraz członkinię licznych stowarzyszeń działających na rzecz krzewienia polskości na Warmii. Ślub kościelny odbył się 27 października 1947 roku w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie, natomiast ślub cywilny miał miejsce 20 stycznia 1948 roku. Od tego czasu, na prośbę męża, zaczęła posługiwać się podwójnym nazwiskiem – Zientara-Malewska. Otto był jej wielką miłością jeszcze z lat młodości. Gdy Maria miała szesnaście lat, poprosił jej rodziców o zgodę na małżeństwo, jednak spotkał się z odmową. Ułożył sobie życie, lecz w 1947 roku – już jako wdowiec – powrócił do Olsztyna i ponowił oświadczyny, które tym razem zostały przez Marię przyjęte. Po ślubie małżonkowie przeprowadzili się do interesującej nas kamienicy.
Zarówno dom, jak i stojąca na podwórzu piekarnia należały do Ottona Malewskiego od zakończenia I wojny światowej. Ich wspólne życie nie trwało jednak długo – po długiej chorobie Otto Malewski zmarł 23 kwietnia 1951 roku. Po jego śmierci kamienicę odziedziczyła żona, która następnie przekazała ją Skarbowi Państwa. Obecnie budynek jest własnością wspólnoty mieszkaniowej.
Ulica, przy której stoi kamienica, wielokrotnie zmieniała nazwę. Za czasów niemieckich funkcjonowała jako Wartenburger-Straße (Wartemborska), a potem Trautziger-Straße (Tracka), po 1945 roku nosiła kolejno nazwy Polskiej Partii Robotniczej, Gabriela Narutowicza i Ludwika Waryńskiego. W latach 90. XX przyjęła obecną nazwę Marii Zientary-Malewskiej, od swojej słynnej mieszkanki.
Maria Zientara-Malewska mieszkała w tym budynku przez 32 lata, w latach 1948-1981. O czym możemy się dowiedzieć z zamieszczonej na budynku tablicy, którą odsłonięto w 2010 roku. Na pamiątkowej tablicy umieszczono portret poetki, kościół w Brąswałdzie – miejscowości, w której się urodziła – oraz charakterystyczny dla niej fragment poezji, zaczerpnięty z wiersza „O Warmio moja”. Utwór ten opowiada o pięknie regionu oraz głębokim umiłowaniu przez Marię jej ojczystej ziemi. Projekt tablicy wykonała absolwentka Państwowego Liceum Plastycznego w Olsztynie, Sara Szerszunowicz, pracująca pod kierunkiem prof. Adama Cieślaka.
Kamienica jest reprezentacyjnym przykładem wczesno XX-wiecznej architektury czynszowej o wyraźnych inspiracjach secesyjnych. Jej elewację ukształtowano z dużą dbałością o zróżnicowanie faktur i detalu. Gładkie fragmenty ścian zestawiono z tynkami typu „baranek” (o chropowatej, ziarnistej powierzchni), żłobionymi poziomo i pionowo, a także z dekoracyjnym tynkiem o falującym rysunku, co nadaje fasadzie rytm i plastyczność.
Otwory okienne ujęto w opaski (dekoracyjne obramienia okien) z miękko wyprofilowanymi uszakami, czyli niewielkimi „wypustkami” podkreślającymi górne naroża. Na jednej z kondygnacji zastosowano charakterystyczne dla secesji rozwiązanie: pasową oprawę okien wydłużono ku dołowi aż do poziomu niższej kondygnacji, po czym urwano ją w połowie. Zabieg ten wzmacnia pionowy podział elewacji i podkreśla jej dekoracyjny charakter.
Szczególną uwagę przyciąga indywidualnie zaprojektowana oprawa wejścia głównego oraz rozbudowana dekoracja pseudoryzalitu, czyli fragmentu elewacji lekko wysuniętego przed jej lico, który akcentuje oś budynku. Dekoracja ta łączy formy geometryczne z przestylizowanym ornamentem roślinnym, typowym dla secesyjnej estetyki, a jednocześnie porządkującym kompozycję fasady. Warto zwrócić uwagę na balkony oraz nietypowe ich umiejscowienie.
Na początku XX wieku wejście do kamienicy było zapewne na noc zamykane przez stróża, dlatego drzwi prowadzące do mieszkań miały częściowo przeszklone skrzydła. Po II wojnie światowej, gdy zrezygnowano z dozorców, ażurowa stolarka przestała spełniać wymogi bezpieczeństwa i została zastąpiona pełnymi drzwiami.

W trakcie prac konserwatorskich na klatce schodowej odtworzono pierwotny wystrój. Lamperię wykonano w jasnej zieleni, a górne partie ścian utrzymano w kolorze kremowym. Nad lamperią zrekonstruowano dekoracyjny fryz, a pod sufitem przywrócono malarską dekorację roślinną. Odtworzono również zdobienia sufitu. Konserwacji poddano schody z metalową balustradą oraz stolarkę. Zachowane ościeżnice drzwiowe pomalowano w oryginalnym, jasnozielonym odcieniu. To prawdziwa perełka zatorzańskiej secesji.
Zatorze Olsztyn – Willa Johanna, ul. Cicha 3
Willa przy ul. Cichej 3, przed wojną znana jako Willa Johanna, została wzniesiona w 1912 roku przy dawnej drodze prowadzącej do majątku Perszkowo. Jej budowniczym był Robert Alherger – technik rolnictwa oraz przedsiębiorca zajmujący się budownictwem drogowym i podziemnym. Rezydencja pełniła funkcję reprezentacyjnego domu mieszkalnego, powiązanego z zapleczem gospodarczym i przemysłowym tej części miasta.

W latach 30. XX wieku willa należała do fabryki Primus-Werke G.m.b.H., specjalizującej się w produkcji wózków dziecięcych i zabawkowych dla lalek oraz łóżek metalowych. Zakładem kierowali wówczas R. Mannstadt i Hugo Rozek, przy czym Mannstadt mieszkał w willi. W tym czasie budynek pełnił więc rolę siedziby kierownictwa przedsiębiorstwa.
Spółka Primus Werke, która prowadziła swój zakład przy skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Zientary-Malewskiej i Cichej, reklamowała się w latach 30. XX w. się jako jedyna tego typu fabryka na terenie Prus Wschodnich. Po modernizacji przeprowadzonej w okresie międzywojennym zakład osiągnął znaczną wydajność: dziennie produkowano około 200 wózków dziecięcych, 250 wózków zabawkowych dla lalek oraz 100 łóżek metalowych. Do naszych czasów z całego kompleksu fabrycznego przetrwała jedynie Willa Johanna przy ul. Cichej 3, będąca dziś cennym świadectwem przemysłowej i rezydencjonalnej historii tej części miasta.
Bryła willi jest dość masywna i zwarta. Nakrywa ją dach dwuspadowy. Na parterze dobudowano niskie aneksy: od strony tylnej o rzucie koła, w narożu o rzucie wieloboku, a także murowano-drewnianą przybudówkę schodów wejściowych. Ta ostatnia została zadaszona dachem łamanym, czyli dachem o załamanej linii połaci. Elewacje budynku są tynkowane, a szczególną uwagę miała przyciągać bogata snycerka (rzeźbione zdobienia w drewnie) ganku wejściowego. Całość kompozycji uzupełniała starannie zaprojektowana stolarka okienna i drzwiowa oraz wystrój wnętrz.
Na szczególne podkreślenie zasługują okna. Mamy tu rzadki przykład, w którym ślemię (poziomy element ramy okiennej) było jednocześnie profilowane i żłobione. Pionowe elementy podziału okien wykonano w formie prostych listew z prostokątnymi zagłębieniami, co nadawało całości elegancki, a zarazem nowoczesny charakter.
Wnętrze willi zachowało wiele oryginalnych elementów. Reprezentacyjna sień wyróżnia się zachowaną wewnętrzną stolarką drzwiową, stropem kasetonowym (sufitem podzielonym na regularne, zagłębione pola) oraz schodami z secesyjną balustradą, nawiązującą do stylistyki początku XX wieku.
Zatorze Olsztyn – kamienica narożna przy ul. Jagiellońskiej 6 / Okrzei 28
Teraz przenosimy na róg Jagiellońskiej i Okrzei. Kamienica narożna przy ul. Jagiellońskiej 6 / Okrzei 28 ma rozbudowaną, dynamiczną formę. Narożnik został mocno podkreślony – elewacje nie są monotonne. Uwagę przyciągają indywidualnie ukształtowane szczyty. Mają różnie wykrojone kształty, co ożywia sylwetkę budynku i jest bardzo typowe dla secesji, która unikała powtarzalności.
Cała fasada została pokryta pracochłonnym tynkiem żłobionym poziomo. Oznacza to, że w świeżym tynku wykonano regularne, poziome rowki. Dzięki temu ściana: zyskuje wyraźną fakturę, inaczej reaguje na światło, wygląda „mięsisto” i dekoracyjnie, nawet tam, gdzie nie ma dodatkowych ozdób. Dekorację wykonano 1907 r.
Fasada została uporządkowana za pomocą: gzymsów – poziomych listew oddzielających kondygnacje oraz pionowych i poziomych pasów tynku, które dzielą ścianę na mniejsze pola. Dzięki temu duża powierzchnia elewacji nie przytłacza, a całość jest czytelna i rytmiczna.
Obramienia okien (czyli ich dekoracyjne ramy) oraz geometryczne zwieńczenia okien parteru zostały celowo zatarto na gładko. To świadomy zabieg – gładkie fragmenty stanowią kontrast dla bogato fakturowanych ścian.
W ten sposób powstały: płyciny podokienne – pola pod oknami, płyciny nadokienne – pola nad oknami oraz dekoracyjne pola w szczytach. Właśnie tam skupia się właściwa dekoracja secesyjna. W wybranych płycinach pojawiają się ornamenty roślinne: symetrycznie rozłożone pędy, liście i kwiaty oraz uproszczone, ale czytelne formy inspirowane naturą.
Obok nich występują także: koliste, abstrakcyjne „guzy” – wypukłe elementy czysto dekoracyjne oraz plakiety z motywem słońca – nieduże płyty z wpisanym znakiem promieni, symbolizującym energię, światło i życie. Motyw słońca był w secesji bardzo popularny. Parapety okienne wyłożono dachówką karpiówką – to płaska dachówka o zaokrąglonym dole. Jest ona glazurowana na zielono i specjalnie pochylona, aby lepiej eksponować kolor i połysk. Zieleń dachówek dobrze kontrastuje z jasnym tynkiem i nawiązuje do roślinnych motywów dekoracji.
Kamienica przy Jagiellońskiej 6 / Okrzei 28 to przykład dojrzałej, bogatej secesji, w której dekoracją staje się nie tylko ornament, ale także faktura tynku. Architekt połączył porządek podziałów z miękkimi, roślinnymi formami. Każdy detal – od szczytu po parapet – jest przemyślany i spójny. To budynek, który najlepiej oglądać powoli, fragment po fragmencie, bo dopiero wtedy ujawnia całe bogactwo swojej secesyjnej plastyki.
Olsztyn Zatorze – kamienica przy ul. Okrzei 25–25a–25b
Kamienica przy ul. Okrzei 25–25a–25b została wzniesiona w 1907 roku przez olsztyńską spółdzielnię mieszkaniową. Już na pierwszy rzut oka wyróżnia się na tle sąsiedniej zabudowy. Jej forma jest nowatorska jak na początek XX wieku i może sprawiać wrażenie budynku „nie do końca ukończonego”. To jednak zabieg celowy, charakterystyczny dla architektury inspirowanej secesją.
Elewacja jest w większości płaska i pokryta gładkim tynkiem, ale zestawiono ją z bardzo zróżnicowanymi, miejscami wręcz zaskakującymi detalami architektonicznymi. W tej kamienicy rozmieszczono je nieregularnie, co daje efekt pewnej swobody i dynamiki. Wejścia do budynku mają różne kształty, podobnie jak okna. Nawet na tej samej kondygnacji (czyli na jednym piętrze) okna różnią się wielkością i proporcjami. Część z nich zwieńczono formami przypominającymi połowę elipsy, nad którymi znajdują się małe, dwuspadowe daszki. Dwuspadowy oznacza tu daszek z dwóch nachylonych połaci. Takie elementy, podobnie jak gzymsy, zostały dodatkowo nakryte dachówką, co wzmacnia ich rzeźbiarski charakter. Gzyms to poziomy pas wystający z elewacji, który dzieli ją wizualnie. W tej kamienicy jeden z gzymsów ma formę falbany, czyli miękko pofalowanej linii. Nieco niżej pojawia się krótki odcinek innego gzymsu, wspartego na arkadowaniu – szeregu małych łuków przypominających miniaturowe arkady.
Na elewacji widoczne są także wykusze, czyli fragmenty wysunięte przed lico ściany. Wykusze te wsparto na szerokiej opasce okiennej (ozdobnym obramieniu okna). W skali całej elewacji wyróżnia się zamknięta łukowo oprawa okna, co przyciąga wzrok. Szczególnie masywna jest tzw. wystawka, czyli pionowa część elewacji wysunięta ponad linię dachu. Jej front zdobią wysokie płyciny, czyli prostokątne, lekko zagłębione pola dekoracyjne. Umieszczone w nich plakiety – niewielkie ozdobne elementy – sprawiają wrażenie, jakby „wypływały” poza dolną krawędź płycin. Nad nimi znajduje się mocno przerysowany gzyms, celowo zbyt ciężki w proporcjach, który zdaje się przygniatać nieduże okna.
Wszystkie te elementy sprawiają, że kamienica jest niejednoznaczna, pełna napięć i kontrastów – spokojne, gładkie powierzchnie ścian zestawiono tu z odważnym, niemal eksperymentalnym detalem, który czyni ją jednym z najbardziej oryginalnych budynków w tej części Olsztyna.
Zatorze Olsztyn – kamienica przy ulicy Okrzei 23–23a
Zwrócę jeszcze uwagę na jeden dom – kamienicę przy ulicy Okrzei 23–23a. Ma ona przysadzistą, zwartą bryłę i spokojną, dość płaską fasadę. Budynek sprawia wrażenie solidnego i masywnego, a jego forma jest czytelna i uporządkowana. Elewacja nie jest bogato rozczłonkowana, ale uwagę przyciągają detale architektoniczne i ich rozmieszczenie.

Najbardziej widoczne są pseudoryzality, czyli lekko wysunięte fragmenty fasady, które kryją klatkę schodową. Porządkują one wygląd budynku i podkreślają jego pionowy rytm. Szczególnie zaakcentowana została najwyższa, czwarta kondygnacja. Okna na tym poziomie ujęto w pionowe pasy drobnych płycin, które mogą nawiązywać do okiennic i nadają elewacji lekko dekoracyjny charakter. Na niższych kondygnacjach okna mają prostsze opracowanie. Część z nich obramiona jest gładkimi opaskami (na trzeciej kondygnacji), inne mają naroża uformowane na wzór delikatnego perełkowania (na drugiej kondygnacji). W obrębie pseudoryzalitu pojawiają się dodatkowe elementy zdobnicze, takie jak płyciny podokienne, plakiety, festony i girlandy, które ożywiają fasadę, ale nie dominują nad całością. Festony i girlandy to elementy dekoracyjne znane z architektury klasycznej. Festony mają formę zwisających półkoli lub łuków, przypominających zawieszone tkaniny albo wiązki kwiatów. Girlandy są podobne, ale zwykle wyglądają jak długie wieńce z liści, kwiatów lub owoców, poprowadzone wzdłuż ściany lub nad oknami. W tej kamienicy pełnią one rolę ozdobną i delikatnie urozmaicają fasadę, nie przytłaczając jej formy.
Ponad parterem biegnie cienki, profilowany gzyms. W miejscach pseudoryzalitów został on wygięty w formę szczytu o wklęsło-wypukłym profilu, co subtelnie podkreśla te fragmenty elewacji. Nad wejściem do klatki schodowej umieszczono jeszcze jeden, bardzo delikatny gzyms, tym razem o uskokowym kształcie. Całość tworzy spójną i stonowaną kompozycję, w której prostota bryły łączy się z dopracowanym detalem.
Jak wyglądały wnętrza secesyjnych budowli? By się o tym przekonać, warto zajrzeć do Muzeum Warmii i Mazur w olsztyńskim zamku, a konkretnie na wystawę czasową „Wnętrza stylowe – od baroku do secesji”. Odtworzono tam charakter saloniku secesyjnego z przełomu XIX/XX w.
Artyści secesyjni chcieli tworzyć nowe formy i chętnie sięgali po inne materiały oraz techniki. Bardzo ważne było dla nich połączenie sztuki z rzemiosłem — przedmioty codziennego użytku miały być jednocześnie piękne. Styl secesyjny dążył do tego, by różne dziedziny sztuki tworzyły spójną całość. Szczególnie dobrze widać to w architekturze i wystroju wnętrz. Duży wpływ na secesję miała także sztuka Dalekiego Wschodu oraz zainteresowanie nowymi formami wyrazu. Charakterystyczne dla tego stylu były płynne linie, asymetria, wydłużone kształty oraz bogata dekoracyjność.
Najważniejszym środkiem wyrazu była falująca linia, jasne kolory i delikatna kolorystyka. Główną inspiracją była natura — rośliny, kwiaty i wijące się pnącza. W wyrobach ze szkła, ceramiki i metalu często pojawiały się motywy irysów, maków, lilii oraz fantazyjnych liści.
Zwierzęta także chętnie wykorzystywano jako motywy dekoracyjne. Najczęściej przedstawiano pawie, łabędzie, ważki i motyle, których skrzydła kojarzono z lekkością i elegancją. Popularne były również postacie fantastyczne oraz smukłe sylwetki kobiet o długich, swobodnie opadających włosach. Salonik secesyjny prezentowany w Muzeum Warmii i Mazur pokazuje te cechy poprzez ozdoby o miękkich liniach, roślinne ornamenty oraz przedstawienia ptaków i kwiatów w stonowanych, pastelowych barwach.
Dobrym przykładem secesyjnego rzemiosła są wazony wykonane ze szkła trawionego lub opalowego. Jeden z nich, w kolorze bursztynowym, został wykonany we francuskiej hucie szkła Cristallerie de Pantin i oznaczony znakiem „de Vez”. Dzięki specjalnym technikom szkło było wielokrotnie wypalane, co pozwalało uzyskać efekt zbliżony do malarskiej dekoracji. Secesja była obecna w wielu dziedzinach życia — od architektury i sztuki użytkowej po modę — a artyści często łączyli różne formy twórczości.
Zachęcam do spaceru po olsztyńskim Zatorzu w poszukiwaniu secesyjnej architektury.
Pozostałe artykuły o olsztyńskim Zatorzu:
Magda Malinowska, przewodnik po Olsztynie
Bibliografia:
Zatorze – magiczna dzielnica Olsztyna, praca zbiorowa, Olsztyn 2016.
Renowacje i zabytki Nr 4\2023, artykuł: Olsztyńskie klatki schodowe odzyskują dawne piękno.
K. Kisielew, Maria Zientara-Malewska. Poetessa Świętej Warmii, Olsztyn 2024.
